|
Szef BiznesNet komentuje dla styczniowego Magazynu Internet wydarzenia roku 2004 w polskim Internecie:
"Rok 2004 był w świecie polskiego Internetu rokiem narastającego optymizmu. W pierwszej połowie roku trwało nerwowe oczekiwanie i spekulacje na temat naszej akcesji do UE oraz związanej z tym stawki VAT na usługi dostępowe. W końcu wstąpiliśmy do Unii, a w gospodarce coś drgnęło. Znowu okazało się, że dla międzynarodowych inwestorów, podobnie jak i dla lokalnego biznesu najgorsza jest niepewność. Gdy ta zniknęła wszyscy wrócili do pracy, ale na krótko, bo nadeszły wakacje. Jak się obecnie dowiadujemy dla portali turystycznych był to kolejny dobry rok - praktycznie co roku podwajają obroty. Rynek reklamy internetowej też ma się nieźle.
Po wakacjach rozplątał się worek nowych usług, pomysłów i buzzwords. Najpierw rodzime portale poszły w ślady Google i udostępniały skrzynki pocztowe o pojemności 1 GB. Odżyła idea programów partnerskich i sprzedaży pośredniej. W międzyczasie pojawiły się zapowiedzi i pierwsze usługi VoIP świadczone przez portale, a właściwie ich komunikatory, a właściwie niezależnych dostawców tego typu usług na złość (niektórym) portalom.
Kto do tej pory nie zdążył pójść w ślady Onetu i reszty peletonu portali sprzedających dostęp wdzwaniany we współpracy z Energisem... ten przekonał się jako ostatni, że to wcale nie taki złoty interes. Tymczasem telekomy zachwyciły się ideą dostępu szerokopasmowego i usług multimedialnych, których jeszcze nie ma, ale w przyszłości pozwolą zwiększyć ARPU, czyli rachunki dla abonentów.
Na fali optymizmu i rosnącego zatrudnienia do branży zaczęli napływać ludzie nowi i dobrze znani. Każdy z nich ma nowy pomysł na nowy biznes, który w tajemnicy opowiada najbliższym znajomym. Tymczasem we wrześniu i październiku warszawska Giełda notowała rekordy wszechczasów, a mimo to indeksy nadal rosną. W tym roku na GPW wejdą w sumie 32 spółki, a zainteresowanych IPO jest kolejnych 150. Na polską giełdę wchodzi nawet niemiecki fundusz inwestycyjny bmp, który około 20 mln zł zamierza zainwestować na polskim rynku TMT.
Jest pięknie, a może być tylko lepiej. Niektórzy analitycy wieszczą co prawda kolejne załamanie rynku już za rok, za dwa, ale przecież jakoś muszą zwrócić na siebie uwagę.
Tymczasem my w BiznesNet zastanawiamy się co czeka nas w roku 2005. 14 grudnia br. na kolejnej konferencji z cyklu „TMT Executive Seminar”, organizowanej przez BiznesNet i MCI Management, była mowa o tym jakie nowe, lepsze usługi przyniesie nam upowszechnienie szybkiego internetu. Co ważne zastanawialiśmy się kto i jak na tym zarobi.
Michał Faber"
|